Szpital Specjalistyczny w Prabutach: Czas na plan B

szpitalprabutySzpital Specjalistyczny w Prabutach:
Czas na plan B

Jeszcze kilka lat temu losy Szpitala Specjalistycznego w Prabutach stały pod dużym znakiem zapytania. Zadłużenie placówki w roku 2006 sięgnęło bowiem przeszło 20 mln złotych i nic nie wskazywało na to, że sytuacja ulegnie polepszeniu.

Wtedy właśnie władze Szpitala postanowiły przeprowadzić radykalne zmiany i wyprowadzić swoją placówkę z długów. Bardzo pomocne okazało się dofinansowanie, które Szpital otrzymał w ramach zapomogi ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. Pieniądze te prawie w całości zostaną przeznaczone na remont pracowni RTG, w której następnie stanie nowoczesny sprzęt do przeprowadzania owych badań. Jest to jednak tylko początek zmian, jakie szykują się w prabuckim Szpitalu. Obecnie bowiem władze placówki skupiły się na wprowadzeniu w życie tzw. ,,Planu B”. Jest to reforma rządowa, mająca na celu przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego. Z punktu widzenia pacjenta zmiany nie będą zbyt radykalne, gdyż zdecydowana większość zabiegów pozostanie nadal refundowana przez NFZ. Dla Szpitala jednak zmiany te mogą być zdecydowanie bardziej odczuwalne, gdyż w ramach tego planu, może on otrzymać nawet do 10 mln złotych , które w całości będzie mógł przeznaczyć na spłatę zadłużenia.

Jak twierdzi dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Prabutach Paweł Chodyniak jest to prawdziwa szansa rozwojowa dla placówki, która być może z czasem zdecyduje się również na eksploatację pokładów solanki leczniczej zalegającej pod terenami lecznicy. Zdecydowanie zwiększy to prestiż i pozycję Szpitala na tle innych wojewódzkich placówek.

3 myśli na “Szpital Specjalistyczny w Prabutach: Czas na plan B”

  1. Jakby nie patrzec jest to chluba miasta i dobrze że wreszcie coś tam ruszyło, faktycznie był okres kiedy straszyli likwidacją itp, ale jeżeli jeszcze z tą eksploatacją coś da się zrobic to naprawdę ranga szpitala skoczy do góry konkretnie.

  2. Pamiętam jak dawniej wyglądało to miejsce. Nie wszystko było nowe, ale zadbane. Oddziały, kuchnia, tereny zielone – wszystko żyło. Mnóstwo w koło było ludzi, dzieci. A teraz mam uczycie wyludnienia.Cały teren szpitala i pobliskiego osiedla tętnił życiem. Mam nadzieję, że to wszystko wróci na nowo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *