Pogoń Prabuty 0-2 Powiśle Dzierzgoń

Niestety kolejny mecz Pogoni w IV lidze miał bardzo podobny scenariusz do wielu poprzednich spotkań. Nasz zespół mimo paru dogodnych sytuacji nie zdołał zdobyć bramki, a gole które stracił dosłownie i w przenośni strzelił sobie sam, bo pierwszy to gol samobójczy, a drugi Pogoń straciła po oddaniu piłki rywalom w bliskiej odległości od własnej bramki.

Pierwsze minuty spotkania należały do drużyny gości, a pod bramką strzeżoną przez Artura Grodzickiego kilkakrotnie było „gorąco”. Jednak z biegiem upływu czasu sytuacja na boisku się wyrównała i do głosu zaczęli dochodzić prabucianie. Pierwszą groźną sytuację dla Pogoni zmarnował Patryk Plewa uderzając nad poprzeczką. Około 20 minuty w pechowych okolicznościach nasz zespół stracił bramkę. Debiutujący w meczu seniorów Mateusz Szpociński niefortunnie interweniował w polu karnym i skierował piłkę do własnej bramki. Szkoda tego pechowego zagrania, bo w dalszej części pierwszej połowy Mateusz zaprezentował kilka udanych akcji. To właśnie po jego dośrodkowaniu Szymon Hanas stanął przed najdogodniejszą okazją do zdobycia bramki, jednak po silnym strzale z woleja piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Podobnie zakończyła się akcja, w której szczęścia, strzałem głową próbował Łukasz Kowalski.

Pierwsza połowa mogła się podobać, jednak niestety nie obyło się bez przykrego incydentu. Po bezpardonowym uderzeniu głową obrońcy Powiśla, groźnego złamania kości twarzy (jarzmowej i oczodołowej) doznał aktualny grający trener zespołu Wojciech Szpociński. Po badaniu w Akademii Medycznej w Gdańsku okazało się, że uraz jest na tyle poważny, iż wymaga przeprowadzenia zabiegu operacyjnego. Zmartwieni zaistniałą sytuacją, życzymy Wojtkowi szybkiego powrotu do zdrowia.

W drugiej połowie Pogoń miała nadzieję na wyrównanie stanu spotkania. Jednak mimo optymistycznego początku, nadzieje na dobry rezultat zostały dość szybko rozwiane. Około 60 minuty błąd przy wyprowadzaniu piłki na własnej połowie popełnił Szymon Hanas, a zawodnikom Powiśla nie pozostało nic innego jak skorzystać z prezentu i zdobyć drugą bramkę. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, choć w ostatnich minutach w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Krzysztof Pukin jednak zabrakło mu trochę zimnej krwi żeby umieścić piłkę w siatce.

galeria z meczu

źrodło : pogonprabuty.pl

1 myśl na “Pogoń Prabuty 0-2 Powiśle Dzierzgoń”

  1. Nasza Pogoń jest zdecydowanie za słaba na IV ligę.Lepiej niech spadną nie będzie chociaż wstydu.Bo czytając różne fora nie mamy powodu do dumy.I chciałbym żeby władze miasta bardziej się przyłożyły do rozwoju prabuckiej piłki.Wtedy będą powody do radości i dumy.

Komentarze zostały wyłączone.